Z okazji zakończenia wakacji (niestety), jak również odwiedzin siostry (na szczęście), postanowiłyśmy wspólnymi siłami stworzyć coś co będzie przypominać nam wspólnie spędzone razem wspaniałe chwile…..
Któregoś pięknego ale jakże nudnego dnia wpadł mi do głowy pewien pomysł: żeby spróbować zrobić kartkę (bez okazji), której wzór znalazłam w necie. Tak mi się spodobała, że postanowiłam pokazać ją światu…
No i mój „tworek” chyba nie jest straszny a wręcz przeciwnie….. A oto ona:
Ło Matko jak ja tu dawno nie zaglądałam, za co bardzo przepraszam tych co czytają i od czasu do czasu zaglądają na tego bloga.
Ostatnimi czasy jestem nieco zabiegana ale i tak znalazłam chwilkę, żeby pokombinować co nie co. I tym oto sposobem wyszło trochę quillingowo, trochę scrapbookingowo ale przede wszystkim po mojemu!
Tydzień temu odwiedziła mnie siostra i postanowiłyśmy wspólnymi siłami stworzyć coś niepowtarzalnego. Co prawda to był jej debiut ale chyba się udało. A ile frajdy przy tym było….:)